21-letni turysta z Warszawy wypadł za burtę jachtu i zniknął pod wodą. Nie miał kamizelki ratunkowej. Ciało odnaleziono po blisko sześciu godzinach poszukiwań.

Do wypadku doszło na jeziorze Tałty na wysokości Starych Sadów. 21-latek w trakcie żeglowania, siedząc na burcie jachtu, wypadł do jeziora i zniknął pod wodą. Młody mężczyzna żeglował z pięcioma osobami. 

Załoga wezwała na pomoc ratowników MOPR.  Służbą wiodącą w tego typu działaniach tj. działaniach ratowniczych przez pierwsze 120 minut od zaginięcia osoby pod powierzchnią wody jest Państwowa Straż Pożarna. W powyższych działaniach brały udział 3 zastępy PSP z Mrągowa, 1 zastęp sonarzystów PSP z Giżycka i 1 zastęp OSP Mikołajki. Kierujący Działaniami Ratowniczymi wraz z ratownikami MOPR ustalili prawdopodobne miejsca utonięcia osoby poszukiwanej i po 6-godzinnej akcji dwóch nurków PSP z Mrągowa odnalazło i podjęło ciało mężczyzny z głębokości 30 metrów.

Teraz okoliczności tragicznego zdarzenia wyjaśnia mrągowska policja pod nadzorem prokuratora.

Akcja ratunkowa na jeziorach prowadzona jest zawsze przez 2 godziny od przyjęcia zgłoszenia o zaginięciu lub wypadku. Potem, o ile zaginiony nie zostanie odnaleziony, zamienia się ona w akcję poszukiwawczą.

 

Słowa kluczowe:
Stare Sady Mikołajki Tałty na sygnale 
Carsol art

Dodaj komentarz:

18 Mrongoville - imprezy

Sonda

Czy lokalne samorządy pomagają przedsiębiorcom w czasie pandemii?

Tak - 27.6%
Nie - 52.2%
Trudno ocenić - 13.8%

Głosów ogółem: 203
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się w: czerwiec 27, 2020
X Zamknij
X Zamknij