Zakup używanego samochodu to zawsze niespodzianka. Sęk w tym, że to też jeden z tych przypadków, w których tej niespodzianki nikt nie chce. Właśnie dlatego sprawdza się raporty z baz danych VIN, wysyła mechaników czy wykonuje oględziny pojazdu. Ale niestety zdecydowanie za rzadko ogląda się samochody od spodu.Tego z góry nie widać!

Wygenerowałeś sobie raport VIN na carVertical, sprawdziłeś dokumenty, tabliczki, wytłoczone numery. Za tobą są oględziny karoserii, sprawdzenie wyposażenia i jazda próbna. Może jesteś już nawet po diagnostyce komputerowej. Czy to koniec? Absolutnie nie. Najciekawsze jeszcze przed tobą. Teraz trzeba wjechać na podnośnik.

  • Tylko na podnośniku widać, czy podłużnice nie zostały uszkodzone: czy nie wygięły się w czasie wypadku, czy nie są za bardzo zardzewiałe, czy wszystkie mocowania są w dobrym stanie.
  • Od spodu można też obejrzeć układ wydechowy. Wycinanie DPF-ów i katalizatorów nie tylko się nie skończyło, ale wręcz odżywa. I nie chodzi tylko o złodziei, ale też kierowców, którzy nie rozumieją, że auto musi mieć układ wydechowy zgodny z oryginalnym projektem, żeby działało tak, jak powinno.
  • Mając samochód na podnośniku, można też przyjrzeć się zawieszeniu, elementom układu hamulcowego czy kołom. To ważne, bo nawet w czasie jazdy testowej nie udaje się wyczuć wszystkich problemów, a podnośnik, wprawne oko i ręka wspomagana łomem naprawdę pozwalają ujawnić wiele przykrych niespodzianek.
  • Patrząc na samochód od spodu, można też zlokalizować wycieki i pocenie się na niektórych elementach. To ważne, ponieważ silnik suchy od góry wcale nie musi być suchy od dołu, a zresztą nie tylko o silnik tu chodzi.

Zaniedbany i niebezpieczny?

Jednym z poważniejszych problemów, jakie można wykryć, mając auto na podnośniku, jest szalejąca rdza. Wszystko dlatego, że spora część aut w Polsce nie jest prawidłowo myta, a więc nawet po zimie ich właściciele nie myją podwozia. Można by było też wspomnieć o prawidłowym zabezpieczeniu antykorozyjnym na zimę, ale z tego w ogóle korzysta niewielu kierowców. Faktem jest, że wiele problemów z autem zaczyna się właśnie od podwozia. Odpadające tłumiki, którym po prostu przerdzewiały uchwyty, niszczejące układy wydechowe, które stopniowo zaburzają pracę silnika, ale także niszczejące stopniowo zawieszenie.

Teoretycznie większość z tych usterek można by było wykryć, jeśli jeździ się samochodem nieco częściej, ale w czasie jazdy testowej, kiedy prowadzisz dane auto po raz pierwszy, nie masz takiej możliwości. Raport z VIN-u nie pokaże przecież tego, że samochód się starzeje i może to robić albo z gracją, albo bez. Niestety problemy, które zaczynają się na podwoziu, nie zawsze się na podwoziu kończą – rdza przenosi się wyżej, uszkodzone podzespoły wpływają na pracę innych elementów, a efekty są trudne do przewidzenia.

Podsumowanie

Nawet diagnosta w czasie pobieżnych oględzin podwozia może zasygnalizować kilka poważniejszych problemów z autem. Im więcej czasu się na to poświęci, tym więcej pieniędzy można oszczędzić na późniejszych naprawach. Poza wszystkim – o ile „od góry” często auta są specjalne przygotowywane do sprzedaży, a od dołu najczęściej widać, jak zadbane były na co dzień i dlatego warto tam rzucić okiem – jedno polerowanie lakieru nie zatuszuje lat zaniedbań i regularnego ignorowania sygnałów, że coś jest nie w porządku.

Słowa kluczowe:
 
Budextan art

Dodaj komentarz:

18 Mrongoville - imprezy

Sonda

Czy lokalne samorządy pomagają przedsiębiorcom w czasie pandemii?

Tak - 27.6%
Nie - 52.2%
Trudno ocenić - 13.8%

Głosów ogółem: 203
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się w: czerwiec 27, 2020
X Zamknij
X Zamknij