Nie milkną echa protestu nauczycieli. Teraz kontrowersje wzbudza sprawa wypłacania przez samorządy rekompensat za czas strajku. Wspomóc protestujących postanowili mrągowscy radni. Miasto popiera ich dobre intencje, ale rekompensat na tę chwilę nie wypłaci. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku szkół podległych powiatowi mrągowskiemu.

Mimo, że na ostatniej sesji mrągowscy radni poparli przygotowane przez radnych MIS oświadczenie o zrekompensowaniu protestującym utraconego wynagrodzenia, to na konta nauczycieli rekompensaty nie wypłyną. Władze miasta nie zamierzają bowiem robić nic, co jest niezgodne z prawem.

– Na dzień dzisiejszy, po spotkaniach z dyrektorami szkół i przedszkoli, księgowymi oraz związkowcami, ustaliliśmy, że środki z funduszu świadczeń socjalnych przekażemy nauczycielom wcześniej – powiedział nam Tadeusz Łapka, wiceburmistrz Mrągowa. – Te pieniądze zostaną wypłacone jeszcze w tym tygodniu, są to środki z tzw. funduszu urlopowego. To oczywiście nie jest rekompensata, za utracone podczas strajku wynagrodzenie, bo na chwilę obecną mamy blokadę. 

Jak zapowiadają wladze miasta, wszystkie odliczone za czas strajku pieniądze zostaną w budżetach szkół, ale włodarze będą czekać na sygnał ze strony rządu, by zrekompensować nauczycielom potrącenia za czas protestu.

Miasto dało więc do dyspozycji dyrektorów cały fundusz świadczeń socjalnych, z którego możliwe jest udzielenie bezzwrotnej zapomogi, środki z kasy zapomogowo-pożyczkowej, z której udzielić można kredytu oraz fundusz motywacyjny. Ma to być forma wsparcia nauczycieli w szczególnie trudnej sytuacji finansowej.

Warto jednak podkreślić, że świadczenia urlopowe czy wczasy pod gruszą, to środki, które nauczycielom się poprostu należą, a w zaistniałej sytuacji zostaną wypłacone wcześniej niż bywało to w latach poprzednich. Nie jest to więc dodatkowy zastrzyk gotówki. Kwoty funduszu motywacyjnego są natomiast niewielkie, a zaciągnięty kredyt przyjdzie nauczycielom spłacić. 

Jak usłyszeliśmy w urzędzie miasta, nauczyciele mogą zyskać dodatkowe pieniądze, jeśli zdecydują się prowadzić dodatkowe zajęcia – wyrównawcze, dla szczególnie uzdolnionej młodzieży czy też koła zainteresowań.

Okazuje się, że strajkujący nauczyciele ze szkół podległych powiatowi także nie mogą liczyć na rekompensaty. Starostwo zamierza zniwelować braki w nauczycielskich pensjach w podobny sposób jak miasto. Podjęta została już decyzja, by szybciej niż do 31 maja wpłacić na konta nauczycieli środki z funduszu świadczeń socjalnych. 

– Poprosiliśmy dyrektorów szkół, by przygotowali odpowiednie dokumenty, które pozwolą nam, jako organowi prowadzącemu, natychmiast wypłacić te środki nauczycielom, pracownikom administracji i emerytom. To złagodzi skutki strajku. Jest natomiast problem z drugim funduszem – świadczeniem urlopowym dla nauczycieli, wynikającym z karty nauczyciela, który musi być wypłacony do 31 sierpnia. Nasi prawnicy stoją na stanowisku, że pieniądze z niego możemy wypłacić nie wcześniej niż w czerwcu, bo dopiero wtedy zaczynają się urlopy nauczycielskie – podkreślał w rozmowie z nami wicestarosta mrągowski Paweł Długoborski.

W trwającym w całej Polsce strajku, który rozpoczął się 8 kwietnia udział wzięło 19 placówek oświatowych z powiatu mrągowskiego. Od pracy odstąpiło ponad 400 nauczycieli. Pedagodzy liczyli się z tym, że za protest przyjdzie im zapłacić i tak też się stało. W maju na paskach pensji zobaczyli potrącenia za nieprzepracowane dni.

My pytamy Was, czy nauczyciele powinni dostać pieniądze za czas strajku?


Dodaj komentarz:

Sonda

Czy popierasz zapowiadany strajk w oświacie?

Tak - 59.2%
Nie - 37.5%
Nie mam zdania - 2.8%

Głosów ogółem: 1027
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się w: kwiecień 14, 2019
X Zamknij
X Zamknij