Dziś w mrągowskiej "Bazie" o godz 11:00 odbyło się spotkanie z Romualdem Karasiem wieloletnim wybitnym reportażystą i dziennikarzem, obecnie zajmującym się ustalaniem faktów z życia majora Henryka Sucharskiego - obrońcy Westerplatte. Gość spotkania opowiadał o życiorysie majora oraz drodze jaką przebył w celu pokazania prawdy o polskim dowódcy.

Hala mrągowskiego Zespołu Oświatowo Sportowego "Baza" gościła dziś utytułowanego dziennikarza Romualda Karasia. Tematem prelekcji było życie i dokonania majora Sucharskiego. Całość spotkania poprowadził dziennikarz Krzysztof Kulczyński. Gość główny przedstawił ogólny rys, nie tylko historyczny ale również osobowościowy Henryka Sucharskiego, skupiając się na dokumentach opisujących go jako człowieka i dowódcę.

Główną motywacją pana Romualda Karasia jest odkłamanie fałszywego obrazu jaki rozpowszechniany jest o majorze. Jak mówi autor książki "Klątwa i Cud - Majora Sucharskiego Droga na Westerplatte" - Nie można kogoś zniesławiać, naruszać jego czci, nie mając na to dowodów. Sucharski jest bohaterem narodowym, który nieprzerwanie dowodził Westerplatte jako komendant. W obliczu groźby śmierci w wyniku wyczerpania się zapasów i amunicji, poddał się żeby ratować 180 ocalałych żołnierzy. Rozkaz obrony wykonał z naddatkiem. Sucharski był człowiekiem mądrym i odpowiedzialnym za życie żołnierzy. Wiedział jak dowodzić. Był kawalerem Orderu Virtuti Militari z 1920 roku, przeszedł doświadczenia frontu włoskiego w czasach I Wojny Światowej. Na Westerplatte skierowany był jako człowiek wywiadu wojskowego. To czego dokonał to to, że czwarte pokolenie rodzin Westerplattczyków może zjawić się 1 września i świętować rocznicę wybuchu II wojny światowej i mówić: "Jesteśmy tutaj dzięki majorowi Henrykowi Sucharskiemu. Gdyby nie on, nas by tutaj nie było."

Prelekcję wzbogacały anegdoty o zamiłowaniu Sucharskiego do szachów, które wyparły w jego jednostce karty i gry hazardowe, czy bezskuteczne próby pokonania majora w tę grę przez legendę polskiego reportażu - Melchiora Wańkowicza. Opowieść o majorze, wzbogacana była osobistymi refleksjami reportarzysty oraz opisem z jak wielkim trudem musi mierzyć się osoba starająca się dociec do prawdy historycznej, pozyskując dokumenty, kontakty czy pamiątki. 

Po skończonym wykładzie, przyszedł czas na pytania, choć nie obyło się bez podziękowań ze strony dyrekcji szkoły i przedstawicieli starostwa. Publiczność poruszała kwestie słuszności decyzji o poddaniu Westerplatte. Pytano o zgodność z prawdą historyczną filmów fabularnych z 2013 i 1967 roku. Obraz Stanisława Różewicza oceniony był jako zdecydowanie bliższy prawdy, przedstawiając majora Sucharskiego jako rozsądnego dowódcę.   

Zaproszony gość dodał, że jest na półmetku swojej pracy reporterskiej o Sucharskim. Nakład pierwszych dwóch tomów rozszedł się całkowicie, a przyszła podróż autora do Włoch, ma na celu szukanie śladów Henryka Sucharskiego i jego udziału w Wielkiej Wojnie na froncie włoskim, nad rzeką Piawą, po której drugiej stronie stacjonował Ernest Hemingway.

Major Henryk Sucharski to bohater narodowy. W naszej historiografii dominują raczej postawy romantyczne, a powinny realistyczne. Sucharski wiedział, że trzeba bronić Polski, poświęcić się dla niej, ale to był romantyzm kontrolowany przez pozytywistyczne idee. - podsumowuje pan Romuald Karaś.

Spotkanie z Romualdem Karasiem w "Bazie" - Fot. Wojciech Jurek


Dodaj komentarz:

Sonda

Czy jesteś zadowolona(y) z obecnych wydarzeń w radzie miasta i powiatu?

Nie, te zmiany niczego nie wnoszą - 80.8%
Tak, to są zmiany na lepsze - 13.1%
Nie mam zdania na ten temat - 6.2%

Głosów ogółem: 130
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się w: październik 20, 2019
X Zamknij
X Zamknij