Kiedy ponad 20 lat temu pierwszy raz wyjeżdżałem z Polski, świat wyglądał trochę inaczej. Nasze jakże rodzinne Mazury były jednym z najpiękniejszych, a zarazem jednym z najbiedniejszych zakątków naszego kraju. Dzisiaj, gdy jesteśmy już w Unii Europejskiej, Mazury są jeszcze piękniejsze, ale wciąż jeszcze prawie najbiedniejsze. Nowe drogi, przystanie, sklepy - to wszystko było tu bardzo potrzebne.

Turystyka jest jedną z najważniejszych gałęzi światowej gospodarki i to jest nadal ważna droga w przyszłość Mazur. Jednak ani dotacje unijne, ani mnóstwo turystów w lecie nie sprawiają wciąż tego, że na Mazurach ludzie widzą świetlaną przyszłość. Zwłaszcza młodzież jest tutaj ważna. Bez młodzieży małe miasta nie rozwijają się zbyt perspektywicznie, bo jest w nich coraz mniej energii. Jeśli większość młodych marzy o tym, żeby wyjechać do dużego miasta i tam rozwijać skrzydła, to wymaga strategicznej zmiany w rozumieniu roli małych miast w rozwoju życia ich mieszkańców. Nawet w wielkich miastach sukcesu nie osiągają wszyscy. Ilość dobrych miejsc pracy nawet w Londynie jest ograniczona. Mieszkam i pracuję właśnie w Londynie, od bardzo dawna. To wielkie miasto, które znam już od podszewki. Zajmuję się doradztwem strategicznym w obrębie nowej ekonomii, a także jestem prezesem Stowarzyszenia Młodej Polskiej Emigracji i pomagam rozwijać się strategicznie Polskiemu Uniwersytetowi Na Obczyźnie - ważnej dla wszystkich emigrantów organizacji non-profit, podtrzymującej ducha polskości w Polakach nie tylko na Wyspach. Z młodzieżą mam do czynienia na co dzień. Zwłaszcza tą zapatrzoną w startupy skupione na takich przyszłościowych sprawach, jak: FinTech, SmartCity, Future Transpotrtation i Artificial Intelligence. Wiem, na czym zależy w życiu większości młodych ludzi. Dlatego przede wszystkim zachęcam po angielsku mazurską młodzież, gotową do wyjazdu z Mazur dużo bardziej, niż do chodzenia na wybory i wybierania coraz lepszej przyszłości również lokalnie.

W Wielkiej Brytanii widać już bardzo dobrze jak ważną rolę w rozwoju społecznym pełni tzw. Local community. Wspólnota lokalna to nic innego, jak zbiór ludzi, którzy przede wszystkim chodzą na wybory. Współtworzą w ten sposób świat ich bezpośrednio otaczający. Robi się to z myślą o przyszłości jak najszerszego grona obywateli, bo tylko jedna osoba wygrywa w jednomandatowych okręgach. Nasz Jan Paweł II zawsze powtarzał, że przyszłość zaczyna się dziś, a nie jutro. To jest właśnie strategiczna zmiana - nie czekajmy na dalszy odpływ młodzieży z mazurskich miast, tylko twórzmy im możliwości rozwoju. Drogi, przystanie, sklepy to niestety za mało. Młodzież potrzebuje większego rozwoju. Od dawien dawna promuję Mazury bardzo rodzinnie w wielkim świecie. Ponad dwa lata temu uznaliśmy, że przecież możemy robić więcej. Zaczęliśmy więc tworzyć mazurskiego bloga po angielsku: www.DiscoverMasuria.com - z myślą o tym, żeby ukazać na początek pro-rodzinny i jakże naturalny profil Mazur na Zachodzie. Wierzymy, że udaje nam się to bardzo dobrze. Widzimy bowiem przyszłość Mazur bardzo strategicznie. Moim zawodowym zadaniem jest zazwyczaj znajdowanie rozwiązań tam, gdzie nie idzie zbyt łatwo. Zupełnie jak z Mazurami, które jakimś cudem są nadal w ogonie gospodarczym i Polski, i Europy. Dlatego zachęcam Państwa strategicznie do udziału w wyborach samorządowych. Nie odpuszczajcie, bo i czasu, i młodzieży Mazury nie mają w bród.

AUTOR: Roman Mazur MBA, Londyn - 12 sierpnia 2018

* Artykuł sponsorowany

Słowa kluczowe:
 

Sonda

Czy weźmiesz udział w tegorocznych wyborach samorządowych

Tak - 87.1%
Nie - 10.5%
Nie podjąłem(-ęłam) decyzji - 1.8%

Głosów ogółem: 171
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się w: marzec 2, 2018
X Zamknij
X Zamknij