Przed sądem odpowie 40-letni mieszkaniec Giżycka, którego zatrzymali mikołajscy wodniacy wspólnie z ratownikiem MOPR. Mężczyzna jest podejrzany o to, że pływając łodzią motorową na jeziorze Tałty w Mikołajkach, nie zastosował się do zakazu wytwarzania fali, co spowodowało uszkodzenie zakotwiczonego pomostu.

W niedzielne popołudnie około godz. 18:30 oficer dyżurny mrągowskiej komendy otrzymał zgłoszenie, że na jeziorze Tałty w Mikołajkach, w miejscu objętym zakazem wytwarzania fali i ograniczenia prędkości, sternik łodzi Galeon nie dostosował się do znaków, w wyniku czego wytworzona przez łódź fala zerwała łańcuchy oraz spawy przykotwiczonego pomostu. Na miejsce zdarzenia natychmiast popłynęli mikołajscy wodniacy wspólnie z ratownikiem MOPR. Niestety nie zastali sternika, bo ten odpłyną.

Funkcjonariusze znając rodzaj i kolor łodzi oraz kierunek, w którym odpłynęła, ruszyli za nią w pościg. Policjant wraz z ratownikiem MOPR zatrzymali łódź już za granicami gminy Mikołajki, na kanale Grunwaldzkim w miejscowości Zielony Lasek. Podczas kontroli okazało się, że 40-letni sternik oprócz niestosowania się do zakazu falowania i naruszenia zasad dobrej praktyki żeglarskiej, nie posiada uprawnień do kierowania łodzią motorową. Mieszkaniec Giżycka nie przyznał się do winy, dlatego za popełnione wykroczenia odpowie przed sądem. Grozi mu kara grzywny. Niewykluczona jest również odpowiedzialność cywilna z powodu powstałej szkody.

Źródło: KPP w Mrągowie

Słowa kluczowe:
policja na sygnale sternik jezioro Tałty 

Dodaj komentarz:

Sonda

Czy popierasz zapowiadany strajk w oświacie?

Tak - 59.2%
Nie - 37.5%
Nie mam zdania - 2.8%

Głosów ogółem: 1027
Głosowanie w tej sondzie zakończyło się w: kwiecień 14, 2019
X Zamknij
X Zamknij