Prawie trzydziestu mrągowian zainteresowanych gwarą mazurską zebrało się w Bibliotece Pedagogicznej w Mrągowie by wysłuchać mazurzenia w wykonaniu Dietmara Serafina. Jeden z nielicznych już znawców dialektu przez blisko dwie godziny prezentował dialogi grózka. Nie zabrakło także interakcji z publicznością.

Dietmar Serafin rozmawiał z mrągowianami "po mazursku" we wtorkowe popołudnie. Ludowej kultury mrągowianie mieli szansę zaczerpnąć w czytelni Biblioteki Pedagogicznej w Mrągowie w ramach „Mazurskich spotkań”. Spotkanie było niepowtarzalną okazją do zapoznania się z autentyczną gwarą mazurską. Uczestnicy mogli nasłuchać się dialektu, który już rzadko można usłyszeć na co dzień.

– To było niesamowite przeżycie. Przyszłam z myślą, że chcę posłuchać gwary mazurskiej i dowiedzieć się czegoś więcej o kulturze, bo na ten temat myślę wszyscy niewiele wiemy. Dietmar Serafin posiada ogromną wiedzę i dar jej upowszechniania. Spotkania z nim powinny być obowiązkowe dla wszystkich mieszkańców Mazur, by ludzie sami szukali informacji w swoich rodzinach o strojach,obyczajach czy gwarze – mówi pani Aleksandra z Mrągowa.

Podczas spotkania w bibliotece panowała rodzinna, mazurska atmosferę. Nie zabrakło mazurskiej drożdżówki, jabłecznika, swojskiego kompotu i marmolady. Po części oficjalnej odbyły się luźne rozmowy z publicznością. Było to pierwsze spotkanie Dietmara Serafina z mrągowianami.

– Cieszy mnie to, że bardzo dużo uczestników wiedziało o czym mówię. Żywa reakcja na ucieszne zwroty uświadomiła mi, że są na spotkaniu osoby, które znają gwarę mazurską. Pomyślałem sobie wtedy uważaj, bo tu byle czego mówić nie możesz  –  żartuje Dietmar Serafin, znawca gwary mazurskiej.

Wtorkowe spotkanie z Dietmarem Serafinem było podróżą do dawnych Mazur, a także małą cegiełką dołożoną przez mrągowską Bibliotekę Pedagogiczną w walce o ocalenie gwary mazurskiej od zapomnienia.

Marlena Bieleninik


Dodaj komentarz:

X Zamknij
X Zamknij